Dlaczego pierwsza linia brzegowa kończy się dokładnie tam, gdzie ludzie najbardziej chcą mieszkać
Rynek nieruchomości

Dlaczego pierwsza linia brzegowa kończy się dokładnie tam, gdzie ludzie najbardziej chcą mieszkać

Na rozwiniętych odcinkach wybrzeża Hiszpanii nie brakuje nowych inwestycji mieszkaniowych. Jednak gdy zawęzić poszukiwania do miejsca, które rzeczywiście nadaje się do zamieszkania — miasta z prawdziwą infrastrukturą, sklepami, szkołami, promenadą, żyjącego przez cały rok — i dodatkowo zażądać czegoś bezpośrednio nad morzem, lista kurczy się niemal do zera. Paradoks jest wbudowany w samą naturę tych miejsc: właśnie to, co sprawia, że dany odcinek wybrzeża jest wart zamieszkania, nie zostawia już miejsca na nowe inwestycje w pierwszej linii morza.

„Pierwsza linia" — i czym zazwyczaj nie jest

Pojęcie to używane jest dość swobodnie. Wiele nieruchomości sprzedawanych jako „pierwsza linia" lub „z widokiem na morze" stoi w rzeczywistości o drogę, promenadę lub jeden budynek od wody. Nie ma w tym nic złego — ale to zupełnie inny produkt niż mieszkanie, z którego patrzy się wprost na morze, a różnica cen między nimi precyzyjnie to odzwierciedla. Prawdziwa pierwsza linia morza — to, co Hiszpanie nazywają primera línea — to odrębna kategoria, i to niezwykle wąska.

Dlaczego na rozwiniętych wybrzeżach brakuje nieruchomości w pierwszej linii

Działają tu dwie siły. Pierwsza to prawo. Hiszpańska Ley de Costas (ustawa 22/1988, znowelizowana ustawą 2/2013) definiuje plażę i linię brzegową jako dominio público marítimo-terrestre — publiczną domenę morsko-lądową, której nie można prywatnie posiadać ani zabudowywać — i wprowadza servidumbre de protección, strefę ochronną o szerokości do 100 metrów (20 metrów na terenach już zurbanizowanych), gdzie nowa zabudowa mieszkaniowa jest poważnie ograniczona lub całkowicie zakazana. Nowych terenów nadmorskich po prostu nie da się stworzyć.

Druga siła to czas. Obszary wybrzeża z najlepszą infrastrukturą to właśnie te, które zostały zagospodarowane jako pierwsze — a ich linie brzegowe zabudowano dziesiątki lat temu, na długo przed przybyciem dzisiejszych nabywców. Tak więc dokładnie tam, gdzie ludzie najbardziej chcą mieszkać, pierwsza linia morza jest już zajęta, a prawo gwarantuje, że żadnej nowej nie przybędzie. To, co prawdziwa pierwsza linia oferuje zamiast tego, to rząd zabudowań bezpośrednio za chronioną strefą: otwarty widok na morze, przed którym — jako domeną publiczną — nic nigdy nie zostanie wybudowane. Ta trwałość jest tu kluczowa.

Co niedobór robi z ceną

Stała podaż wobec nieustannego popytu daje przewidywalny wynik. Nieruchomości w pierwszej linii morza osiągają premię cenową, utrzymują ją podczas słabszych rynków i mają tendencję do najpóźniejszego spadku wartości i najszybszego jej odrabiania. Łatwiej też je wynajmują, za wyższe stawki i szybciej je odsprzedają — kupujący, którym zależy na pierwszej linii, rzadko godzą się na drugą.

Pierwsza linia morzaDruga / trzecia linia
PodażFaktycznie zamrożona przez prawoStale uzupełniana
WidokOtwarte morze, nic nie może zostać wybudowane z przoduCzęściowy, może zostać zasłonięty nową zabudową
Premia cenowaNajwyższa, najbardziej odpornaNiższa, bardziej cykliczna
Popyt najemcówSilny, całorocznyDobry, ale bardziej sezonowy
OdsprzedażSzybsza, głębsza pula kupującychKonkuruje z nową podażą

Gdzie jeszcze się pojawia

Wyjątki to rzadkie enklawy w skądinąd gęsto zabudowanych obszarach, których historia lub ukształtowanie terenu nie dopuściły do zagospodarowania. Miasto może być w pełni rozwinięte — z mariną, plażami, promenadą, pełną infrastrukturą — a mimo to zachowywać jeden odcinek wybrzeża, który pozostał nietknięty. To właśnie tam może pojawić się nowy projekt w pierwszej linii morza.

El Campello, położone tuż na północ od Alicante na Costa Blanca, jest tu wymownym przykładem: tętniące życiem nadmorskie miasto, którego linia brzegowa biegnie niemal nieprzerwanie od centrum po marinę, a mimo to zachowało zatokę Amerador na północnym skraju — jeden z ostatnich niezabudowanych odcinków. To właśnie tu znajduje się NJOY SHORE — niewielka enklawa willi w pierwszej linii morza nad Playa del Amerador, z chronioną plażą przed nimi, będąca jednym z bardzo niewielu nowych projektów w pierwszej linii na tym wybrzeżu. Szersze informacje o tym obszarze znajdziesz w naszym przewodniku po El Campello.

„Pierwsza linia morza to zawsze unikat. Szczególnie w El Campello — wybrzeże tutaj było zabudowywane dziesiątki lat temu i naprawdę nowy projekt w pierwszej linii to prawdziwa rzadkość. NJOY SHORE to dokładnie to."

Arsenijs Berzins, Współzałożyciel i Dyrektor ds. Marketingu, Bravos Estate

Trzy powody, dla których pierwsza linia utrzymuje premię cenową

  1. Podaż nie może rosnąć. Prawo chroniące wybrzeże jednocześnie zamraża ilość nieruchomości w pierwszej linii, jaką dane miasto będzie kiedykolwiek posiadać.
  2. Widok jest wieczysty. Między nieruchomością w pierwszej linii a morzem nic nie może zostać wybudowane, więc panoramy nie można odebrać.
  3. Popyt jest szeroki. Kupujący wakacyjni, osoby przenoszące się na stałe i najemcy gonią za tą samą krótką listą — a ta konkurencja podtrzymuje zarówno cenę, jak i wartość odsprzedaży.

Na każdym ugruntowanym obszarze wybrzeża pierwsza linia morza nie jest już czymś, na co można przypadkowo natrafić — to świadomy, rzadki wybór. Przepisy nie złagodnieją, a wybrzeże nie urośnie, więc nieliczne autentyczne projekty w pierwszej linii dostępne dziś będą prawdopodobnie punktem odniesienia przez kolejne lata.

Zainteresowany ?

Nasi eksperci pomogą Ci znaleźć idealną nieruchomość w tej lokalizacji. Otrzymaj spersonalizowane rekomendacje dopasowane do Twoich celów inwestycyjnych.